Pierwsze 90 dni w roli nowego menedżera: co naprawdę może pójść nie tak

Autor:Joss Gillet10 września 20267 min czytania
Pierwsze 90 dni w roli nowego menedżera: co naprawdę może pójść nie tak

Pułapka nadmiernego wysiłku: pierwszy tydzień nowego kierownika

Wyobraź sobie: jest poniedziałkowy poranek, a ty siedzisz przy swoim nowym biurku jako świeżo mianowany kierownik zespołu. W twojej głowie krążą dwie myśli — góra zgłoszeń, którymi zajmowałeś się jako pracownik operacyjny, oraz wszystkie nowe, nie do końca zdefiniowane zadania „kierownicze”, których nikt cię nie nauczył. Chcesz dobrze wywiązać się ze swoich obowiązków wobec zespołu, więc kiedy ktoś prosi cię o pomoc, odpowiadasz natychmiast. Inny członek zespołu zgłasza problem z procesem – wkraczasz do akcji, naprawiasz go i przed lunchem sporządzasz opis rozwiązania. Do piątku rozwiązałeś każdy problem szybciej niż ktokolwiek inny. Jesteś wyczerpany, ale po cichu dumny.

Wtedy coś się zmienia. Ci sami ludzie, którzy w poniedziałek zwracali się do ciebie z pytaniami, teraz krążą wokół, czekając na twoje wskazówki, zanim zaczną działać. Jeden z członków zespołu wysyła ci do zatwierdzenia projekt, który wyraźnie odbiega od jego zwykłego standardu. Zadania piętrzą się, podczas gdy twój zespół czeka na twoje zielone światło lub poprawki. Nagle zespół „najlepszych pracowników”, który odziedziczyłeś, wydaje się stracić swój zapał. Spada wydajność – podobnie jak ich pewność siebie.

To nie jest hipotetyczna sytuacja. Na Reddicie menedżerka, która po raz pierwszy objęła tę rolę, opisała, jak – desperacko pragnąc wesprzeć swój zespół – spędziła pierwszy tydzień, odpowiadając na każde pytanie i samodzielnie rozwiązując każdy problem. Efekt? Jej zespół zaczął wahać się przed podjęciem działań bez jej wkładu, co spowolniło zarówno wydajność, jak i pewność siebie zespołu. (Źródło)

To jest ukryty koszt nadmiernej pomocy. W danej chwili wydaje się to gestem hojności i odpowiedzialności. Jednak pod koniec pierwszego miesiąca jesteś już na skraju wyczerpania, a twój zespół jest mniej sprawny niż na początku. Im bardziej starasz się „zrobić wszystko”, tym mniej faktycznie pełnisz rolę lidera.

Dlaczego błędy początkujących menedżerów są tak powszechne – i kosztowne

Jeśli ta historia brzmi znajomo, nie jesteś sam. Pierwsze 90 dni w roli nowego menedżera to pole minowe – ponieważ nikt nie wręcza ci podręcznika, a stawka jest wyższa, niż myślisz. Tylko 12% pracowników twierdzi, że ich firmy świetnie radzą sobie z wdrażaniem nowych pracowników. (Gallup, 2023) Oznacza to, że większość nowych menedżerów uczy się metodą prób i błędów oraz poprzez nocne wyszukiwania w Google – zazwyczaj dopiero wtedy, gdy coś poszło nie tak.

Koszt tego nie dotyczy tylko Twojej pewności siebie. Pracownicy, którzy mają świetne pierwsze 90 dni, są dziesięć razy bardziej skłonni do pozostania w firmie przez lata niż ci, którzy ich nie mają. (Work Institute, 2023) Jeśli zawalisz początek, ryzykujesz utratę zarówno wyników, jak i talentów – czasami zanim nawet zdasz sobie sprawę, że to się dzieje.

Oto, co zazwyczaj idzie nie tak w ciągu tych pierwszych trzech miesięcy:

  • Nadmierna pomoc i zbyt mała delegacja zadań: sam rozwiązujesz każdy problem, a Twój zespół uczy się czekać na Twój sygnał.
  • Unikanie trudnej informacji zwrotnej: omijasz błędy, mając nadzieję, że ludzie „zrozumieją” bez konieczności mówienia tego wprost.
  • Zaprzyjaźnianie się zamiast kierowania: chcesz być lubiany, więc wahasz się przed wyznaczaniem granic lub wymaganiem od ludzi przestrzegania standardów.

Wszystko to jest normalne. Wynika to z połączenia dobrych intencji i strachu – strachu przed byciem „złym menedżerem”, utratą zaufania zespołu lub niepewnością co do tego, jak dokładnie wygląda „przywództwo”.

Prawdziwa lekcja: dlaczego dobre intencje przeradzają się w złe nawyki menedżerskie

Nadmierna pomoc wysyła niewłaściwy sygnał

Wtrącanie się, by rozwiązać każdy problem, wydaje się wsparciem, ale po cichu sygnalizuje, że zespół nie radzi sobie bez ciebie. Podkopuje to pewność siebie i spowalnia proces podejmowania decyzji. Z czasem stajesz się wąskim gardłem – a umiejętności zespołu ulegają osłabieniu, ponieważ nigdy nie pozwalasz im przejąć sterów.

Delegowanie zadań to nie zrzucanie obowiązków – to zaufanie (i to przerażające)

Powierzenie zadania nie polega na pozbyciu się pracy; chodzi o pokazanie, że ufasz komuś na tyle, by mu to powierzyć. Co w tym najtrudniejsze? Jeśli zawsze byłeś osobą, do której zwracano się po pomoc w rozwiązywaniu problemów, oddanie kontroli wydaje się ryzykowne. A co, jeśli praca zostanie wykonana nieprawidłowo? A co, jeśli terminy się przesuną? Jednak bez stworzenia zespołowi przestrzeni na przejęcie odpowiedzialności za wyniki nigdy nie zobaczysz, do czego naprawdę są zdolni.

Unikanie informacji zwrotnej tylko pogarsza sytuację

Nikt nie lubi niezręcznych rozmów. Jednak unikanie szczerej informacji zwrotnej nie chroni morale — po prostu zakopuje problemy, aż wybuchną podczas ocen wyników lub w postaci nieosiągniętych celów. Kiedy pomijasz trudne rozmowy, twój zespół w końcu zaczyna zgadywać, na czym stoi. Większość ludzi chce wiedzieć, jak się poprawić; to właśnie milczenie podważa zaufanie.

Bycie przyjacielem to nie to samo, co bycie liderem

To naturalne, że chcesz, by zespół cię lubił, zwłaszcza jeśli niedawno sam byłeś jednym z nich. Jednak przywództwo nie polega na popularności – chodzi o jasność, konsekwencję i odpowiedzialność. Kiedy zacierasz te granice, skazujesz wszystkich na rozczarowanie, gdy po raz pierwszy będziesz musiał powiedzieć „nie” lub postawić na swoim.

Niewygodna prawda: każdy nowy menedżer wpada w te pułapki. Nie są to oznaki porażki – to oznaki tego, że uczysz się, na czym naprawdę polega zarządzanie. Celem nie jest unikanie błędów, ale ich wczesne wykrywanie i korygowanie kursu, zanim nawyki się utrwalą.

Jak rozpoznać (i skorygować) początkowe potknięcia menedżera

Jak więc wygląda sytuacja, gdy te pułapki zaczynają dawać o sobie znać? Sygnały ostrzegawcze są mniej wyraźne, niż się wydaje – a zanim je zauważysz, nawyki już się utrwalają. Oto, na co należy zwrócić uwagę:

  • Twój kalendarz jest zapchany zadaniami wykonywanymi samodzielnie. Nadal robisz to, co robiłeś wcześniej, tylko z dodatkową warstwą spotkań. Jeśli to Ty odpowiadasz na każde zgłoszenie do pomocy technicznej lub sprawdzasz jakość każdego dostarczanego produktu, to nie kierujesz zespołem – gasisz pożary.
  • Twój zespół waha się przed podjęciem działań bez Twojej zgody. Jeśli każda drobna decyzja wymaga Twojej opinii, delegowanie zadań nie powiodło się. Ludzie albo nie są pewni Twoich oczekiwań, albo nie wierzą, że poprzesz ich samodzielne wybory.
  • Rozmowy dotyczące informacji zwrotnej wydają się niezręczne lub rzadkie. Jeśli o wynikach rozmawiasz wyłącznie podczas ocen lub po kryzysie, tracisz dziesiątki mikro-momentów, w których następuje prawdziwy rozwój.
  • Sprawy wymagające eskalacji wciąż lądują z powrotem na twoim biurku. Jeśli delegujesz zadania, ale przekazywanie ich odbywa się niedbale, albo jeśli projekty wracają do ciebie w połowie zrealizowane, to znak, że twoje instrukcje nie są jasne – albo nie egzekwujesz konsekwentnego wykonania zadań.

Dlaczego tak się dzieje? Większość menedżerów nie jest przygotowana na takie sytuacje. Tylko niewielki odsetek z nich twierdzi, że na początku pracy otrzymał rzetelne wdrożenie lub wsparcie (Gallup, 2023). Domyślnym zachowaniem jest powtarzanie tego, co widziałeś wcześniej – wkraczanie do akcji, ratowanie sytuacji, unikanie dyskomfortu i liczenie na szczęście.

Oto jednak, co możesz zrobić: zacznij od szczerej diagnozy. Zwróć uwagę, w jakich sytuacjach zbytnio się angażujesz. Śledź, które zadania wracają do ciebie. Zapytaj swój zespół, co chcieliby, aby było jaśniejsze. Celem nie jest stanie się idealnym menedżerem z dnia na dzień. Chodzi o to, by znaleźć jeden nawyk, który możesz zmienić w tym tygodniu – coś widocznego, mierzalnego i na tyle niewielkiego, by dało się to utrzymać.

Na przykład możesz:

  • Wybrać jedno powtarzające się zadanie i w pełni je delegować — udokumentować przekazanie, ustalić termin sprawdzenia postępów i powstrzymać się od „naprawiania”, chyba że zostaniesz o to poproszony.
  • Przeprowadzić następną rozmowę indywidualną według prostego schematu: jedna pozytywna uwaga, jeden obszar do poprawy i jedno otwarte pytanie. Następnie poproś o informację zwrotną na temat tego, czy wyraziłeś się jasno.
  • Kiedy pojawi się eskalacja, zatrzymaj się przed reakcją – zapytaj, jaki kontekst ma już Twój zespół, i poprowadź go tak, by zaproponował kolejne kroki, zanim sam wkroczysz do akcji.

Nie chodzi o to, by od razu wszystko robić idealnie. Chodzi o zbudowanie pętli informacji zwrotnej – obserwuj, dostosowuj, powtarzaj – aby zamienić początkowe potknięcia na nawyki, które faktycznie się sprawdzają.

Pamiętaj, że pracownicy, którzy w ciągu pierwszych 90 dni czują się pewnie i wspierani, pozostają w firmie dłużej i osiągają lepsze wyniki. (Work Institute, 2023) Początkowy okres to nie tylko sprawdzian Twoich umiejętności technicznych — to fundament wszystkich przyszłych wyników.

Gotowy, by dostrzec swoje własne martwe punkty?

Wróć myślami do tego pierwszego tygodnia – adrenaliny, chęci powiedzenia „tak”, gorączkowej próby rozwiązania każdego problemu, zanim się utrwali. Teraz wyobraź sobie, co Twój zespół mógłby osiągnąć, gdybyś zamienił te nawyki na jasność, zaufanie i prawdziwą odpowiedzialność. Pierwsze 90 dni nie muszą być grą w zgadywanie.

Jeśli jesteś gotowy, by sprawdzić, na jakim etapie się znajdujesz – i jakie nawyki mogłyby faktycznie coś zmienić – skorzystaj z bezpłatnej diagnozy. To pięciominutowa ocena umiejętności miękkich, które mają największe znaczenie w prawdziwym świecie. Bez zbędnych dodatków, bez teorii – tylko jasne odbicie i praktyczny kolejny krok.

“Częstym błędem popełnianym przez nowych menedżerów w pierwszych 90 dniach pracy jest zbyt pochopne zaznaczanie swojej władzy bez uprzedniego zbudowania zaufania i zrozumienia dynamiki zespołu. Zamiast tego warto poświęcić czas na słuchanie, obserwację oraz nawiązywanie dobrych relacji, zanim wprowadzi się istotne zmiany.” — Kate Waterfall Hill, Trenerka przywództwa, twórczyni postaci „Linda, zła menedżerka”, była dyrektor zarządzająca agencji marketingowej

Nie czekaj na swoją pierwszą poważną wpadkę, by zdać sobie sprawę, o co toczy się gra. Zacznij analizować sytuację już teraz i przygotuj siebie (oraz swój zespół) na pierwsze 90 dni, które naprawdę będziesz chciał powtórzyć.

Odkryj swoje kompetencje miękkie

Wykonaj bezpłatną 2-minutową diagnozę Kompunik, aby poznać swoje mocne strony i obszary do rozwoju.

Joss Gillet

Founder, Kompunik · Two decades building and leading teams

Joss jest założycielem Kompunik, wielojęzycznej platformy edukacyjnej poświęconej kompetencjom miękkim i orientacji zawodowej. Przez dwadzieścia lat — zarówno w globalnych korporacjach, jak i w start-upach — budował i prowadził zespoły w Wielkiej Brytanii, Indiach i Francji, raportując do interesariuszy od Stanów Zjednoczonych, Meksyku i Brazylii po Chiny, Japonię, Australię i Afrykę. Dwukrotnie dołączał do firmy na jej najwcześniejszym etapie — garstki zainspirowanych ludzi — by opuścić ją dekadę później jako organizację liczącą od 30 do 50 osób, z produktami radzącymi sobie na swoich rynkach i ponad dwukrotnie zwiększonymi przychodami cyklicznymi. Po drodze wyspecjalizował się w tworzeniu produktów opartych na oprogramowaniu, danych i sztucznej inteligencji, na których polegają liderzy branży telekomunikacyjnej i rolniczej. To doświadczenie — zatrudnianie, motywowanie i zatrzymywanie ludzi, którzy tworzą sukces — jest właśnie tym, co Kompunik ma przekazywać.

Powrót do bloga